Spiral

Digilog

do strony głównej pdf share

Czy zdarza ci się, że jakiś temat intryguje cię i nie daje ci spokoju przez całe lata; zajmuje cię do tego stopnia, że nie możesz odpuścić? Mnie się to również zdarza. Mówiąc konkretnie: mój dylemat dotyczy wyboru pomiędzy trybem analogowym a cyfrowym. Być może ciebie ten temat w ogóle  nie interesuje. Jeśli tak, to w porządku; możesz przestać czytać i przejść do kolejnego artykułu.

Z zawodu jestem technikiem i moje najwcześniejsze wspomnienie związane ze słowem „cyfrowy” sięga czasów, gdy nagle pojawiły się cyfrowe telefony. Do tego czasu usługi telekomunikacyjne świadczone były na łączach analogowych. Nie chcę tu mówić o telefonach, lecz o tym, że telefonowanie - rozmowa na odległość - może się odbywać na dwa sposoby: analogowy lub cyfrowy.

Oczywiście, od dawna wiedziałem, że analogowy oznacza „podobny do” lub ciągły, bez etapów, harmonijny. Natomiast to, co cyfrowe, przebiega w następujących po sobie krokach. Mówiąc wprost, przebiega w nagłych zrywach, dysharmonijnie. Na przykład przejście od czerni do bieli może się odbywać analogowo lub cyfrowo (ang. digital). Poniższa ilustracja wyjaśnia, co mam na myśli.

Digilog

 

 

 

 

 

 

Nie wiem dlaczego, lecz zawsze zadaję sobie pytanie, który sposób jest lepszy: analogowy, czy cyfrowy? Analogowy- czyli stopniowy, czy cyfrowy- czyli nagły? W naturze wszystko przebiega stopniowo; istnieją tylko zakrzywione linie. Nie ma żadnych kątów prostych, które tak lubią technicy. I pomyśleć, że człowiek nawet nie potrafi narysować linii prostej lub kwadratu bez pomocy linijki. A ilu z nas potrafi ręcznie narysować idealne koło, nie mówiąc o pięciokącie równobocznym?

Tryb analogowy jest znacznie starszy niż cyfrowy, również w technologii. Początkowo człowiek wyposażył zegar, barometr i termometr we wskazówki. Utrzymały się one przez wieki, do czasu pojawienia się cyfr (ang. digits). Wtedy to godzina szósta, wyznaczana przez jedną wskazówkę u góry a drugą na dole, stała się nagle godziną 06:00:00. Gdybyśmy porównali tryb analogowy i cyfrowy do wspinania się na górę, moglibyśmy to przedstawić na takim diagramie.

 

 

 

 

 

 

Jeśli sam decydujesz o długości stawianych przez ciebie kroków, możesz to porównać do trybu analogowego. Jeśli zaś pod górę prowadzą cię schody, to ich konstruktor zdecydował o tym, jak długie mają być twoje kroki. Tryb analogowy zdaje się być bardziej naturalny i nie uzależnia nas od tego, co wymyślił ktoś inny. Czy w ten sposób możemy także spojrzeć na inicjacje - kluczowe etapy na ścieżce Różokrzyża? Nie mogę zdecydować, co jest lepsze. Czasami tryb analogowy jest przyjemniejszy, ponieważ przebiega stopniowo. Kiedy indziej zaś cyfrowy wydaje się być bardziej zaawansowany, ponieważ tak naprawdę oznacza „wszystko albo nic”. Zmiana wiąże się w nim zawsze z przełomem. Przemiana czarnego w białe, niskiego w wysokie, zera w jedynkę, wszystkiego w nic. Zmiany wiążą się tu z różnicą, przeciwieństwem. Być może powinienem przestać myśleć o różnicy. Nie musiałbym wtedy wybierać pomiędzy analogiem a cyfrą. Wówczas zero i jeden przestałyby istnieć. Istniałoby tylko zero, okrąg, który obejmuje wszystko. Okrąg, którego środek jest wszędzie, a którego obwodu nie ma nigdzie. Wtedy obraz koła logicznie przechodzi w spiralę. Koło to piękny symbol, lecz w pewnym sensie zamknięty, pozbawiony wejścia i wyjścia, podczas gdy spirala jest zawsze otwarta. Gdy podążasz ścieżką z otwartym umysłem i sercem i rozwijasz się, to tak jakbyś poruszał się po spirali. Wówczas takie pojęcia jak tryb analogowy i cyfrowy schodzą na drugi plan. Spiralna ścieżka prowadzi cię jednocześnie do jądra wszystkiego, co istnieje i do niepojętej potęgi, która stanowi z nim jedność.

do strony głównej pdf share