The Path towards. Shiva

Droga do męskiej dziewicy i żeńskiego młodzieńca – część 2

do strony głównej pdf share

Idź do części 1

Pożegnanie z mocą przez bardzo szczególny ogień

Nikogo nie zdziwi, że hierarchiczna, dialektyczna struktura nie jest solidną podstawą do doświadczania jedności, wolności i miłości w ich nierozerwalnym związku ze światłem. W duchowym doświadczeniu wartości Wodnika nie będzie miejsca na jakąkolwiek hierarchię opartą na władzy.

Niezwykła energia androgynicznej przyszłości człowieka ery Wodnika ma nieziemski aspekt ciepła. Jest to eter ognia elektrycznego, który jest określany jako moc będąca bezosobową miłością.

Granica wyznaczona przez stary świat – dla Greka był to Chronos, o którym Platon mówił, że wyznaczał strukturę dla naszego kosmosu, a dla Rzymian był to Saturn – może zostać przełamana przez ciepło, jako ognisty płomień wniebowstąpienia. W jaki sposób to ciepło może odgrywać rolę w manifestacji androgynicznego człowieka ery Wodnika?

Nie jest przypadkiem, że Jan van Ruysbroec (1293-1381), który nawiązuje do tego procesu cieplnego, wybrał dla niego nazwę „geestelice bruloght”, czyli duchowe zaślubiny.

Centralnym punktem jest tutaj świadomość rozpalonej miłości, prawdziwej miłości dworskiej.

Jan van Ruysbroec („mistyczne światło średniowiecza”) żył w tym samym czasie co Geert Grote (devotio moderna, Deventer). Van Ruysbroec pisał tylko w języku niderlandzkim.

Jeśli Carl Gustav Jung nadal zajmuje się harmonijną współpracą energii męskiej i żeńskiej poprzez rosnącą świadomość nieuświadomionej kobiecości, to już w średniowieczu widzimy dynamiczny aspekt potrzebny do ukształtowania się mężczyzny/kobiety, w którym rzekomo znajdowaliśmy się w przed-rajskim czasie. Także w XV, XVI i XVII wieku istnieją wyraźne oznaki tego, że ogień jest niezbędny dla wzniosłej jedności męskości i żeńskości. Michael Maier w Atalanta Fugiens napisał:

Nieodzowny jest bowiem hermafrodyta, który leży martwy w ciemnym ogniu. (1618)

A w Buch der Heiligen Dreifaltigkeit (Księga Świętej Trójcy) z XV wieku widzimy dwie głowy mężczyzny i kobiety pod jedną koroną, z jednym ciałem - nawiązanie do królewskiego stanu bytu.

Odwaga, by być wolnym

Przebywanie poza granicami Chronosa – czego żąda od nas Uran jako władca w Wodniku – oznaczało chaos w dawnych czasach, a teraz, w XXI wieku, w przejściu do ery Wodnika, wymaga odwagi, by być wolnym.

Wolnym od „archaizmu”, wolnym od przywiązania do hierarchii, wolnym od uzależnień, które powstrzymują nas w pewności ścisłej struktury.

Wolnym od skłonności do przyzwyczajeń, z której czerpiemy bezpieczeństwo egzystencji.

Wolnym od umów z tymi, którzy mają władzę. Nie przez przyjęcie anarchizmu i świadome wywoływanie chaosu, ale uwolnienie poprzez życie z mocy Feniksa, w którym oczyszczenie jest jednocześnie połączeniem w jedności i miłości.

Chaos zamieniłby się wtedy we wzniosłe wzorce nieziemskiego porządku; anarchia zamieniłaby się w wolność w otwartości.

Hermes i Afrodyta

Pojęcie hermafrodyty z alchemii wywodzi się ze źródła, którym jest Hermes, i wzniosłego promieniowania Wenus, które reprezentuje Afrodyta: Hermes-Afrodyta. To połączenie jest uwolnione od natury; jest wzniosłe. W tej alchemii pozorny chaos przekształca się w kosmos wysublimowanego doświadczania piękna.

Są to wewnętrzne procesy ognistego zjednoczenia, a nie osiągnięcia kulturowe!

Człowiek kultury romantycznej pragnie jedności z naturą, nie poprzez poznanie jej, ale poprzez „zanurzenie się w nią przez doświadczenie”. To, czego doświadcza, jest bolesną alienacją i nie pragnie on niczego poza jej wyeliminowaniem, przez połączenie się z Wszechżyciem. Przykład romantycznego pragnienia znajdujemy w tekście Friedricha Schleiermachera:

Leżę w łonie nieskończonego świata: w tej chwili jestem jego duszą, bo wszystkie jego moce i jego nieskończone życie czuję jako swoje. W tej chwili jest ono moim ciałem, ponieważ penetruję jego mięśnie i kończyny jako moje własne i jego wewnętrzne nerwy poruszają się zgodnie z moją wolą i moim założeniem. Najmniejsze zakłócenie i natychmiast święte objęcie znika na wietrze.1

Współczesny holenderski filozof Th.C.W. Oudemans2 w naszym XXI wieku zauważa, co następuje:

Wszystkie te współczesne próby ratowania ziemi, zachowania przyrody, ekologicznego recyklingu energii i materii, czy ponownego wprowadzenia oryginalnych gatunków, wszystkie one wynikają z tego samego romantycznego pragnienia jedności.

Nie chodzi więc o jedność z naturą z perspektywy romantycznej, zbliżonej do poziomu indywidualnego, jeśli chodzi o doświadczanie seksualności, jak zauważyła już Joan Grant w książce Winged Pharaoh (Uskrzydlony Faraon):

Bycie jednym ciałem nie jest trwałe, nie może trwać.

Jest to niezwykle godne uwagi, ponieważ impuls Wodnika jest absolutnie oddany romansowi, na pewno od czasu sformułowania tzw. ideałów oświeceniowych.

Skoro nasza świadomość rozpozna i zaakceptuje, że jedność z naturą nigdy nie może być stabilna i trwała z powodu dialektycznej dynamiki tej natury, to jak można kiedykolwiek osiągnąć jedność w połączeniu z wolnością i miłością? I jak można urzeczywistnić stan androgynicznego człowieka? Czy ta męska dziewica naprawdę może być w nas ożywiona?

Tymczasem jasne jest, że dotyczy to ognistego wewnętrznego procesu. Oznacza to, że szczególnie początek trzeba znaleźć w nas samych. Kto zaczyna szukać tej jedności, już stoi w spotkaniu z Bogiem, co oznacza, że wszechobecny duch zawsze jest w nas osadzony. Wszystko, co musimy zrobić, to „odsunąć się na bok”. Wtedy ten ognisty proces może się w nas rozpocząć. „Odsunięcie się” jest podobne do niebytu człowieka Wodnikowego, otwiera wrota do bezosobowego współczucia, przekształca duchowość skierowaną do naturalnego człowieka w duchowość uniwersalną.

Monarchia wewnętrzna

Turbulencje obecnego czasu spowodowane są między innymi planetarnym efektem narastających wibracji, ale także impulsami energetycznymi, które korelują z aktywnością Wodnika.

Dlatego teraz nieco łatwiej jest świadomości rezonować z wzniosłym trójkątem jedności, wolności i miłości, pod warunkiem, że zminimalizowane zostaną bariery strachu i zmartwienia.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, a jest nim siła wewnętrzna. No i również element „arch”. Bez anarchii, bez hierarchii, bez matriarchatu, bez archonta, ale własna monarchia, para królewska wewnątrz nas. Oczyszczona przez ogień i zamieniona w złoto. Koronowany androgyniczny człowiek; żeński młodzieniec.

  • 1. Schleiermacher, Fr.: Religion als Anschauung und Gefühl des Universums (Religia jako odczuwanie i postrzeganie wszechświata), 1799.
  • 2. Oudemans, Th.C.W., Moeder Natuur, de plaats van de mens in de kosmos (Matka natura, miejsce człowieka w kosmosie), Ten Have, Utrecht 2020.
do strony głównej pdf share