greek-dancing-at-sunset

Muzyka i przestrzeń duszy, rejon duszy, pejzaż duszy - kosmos duszy - Część 1

do strony głównej pdf share

Oszukiwanie mózgu?

Co się właściwie dzieje w tym świecie? W czasach, gdy trudno oddzielić fakty

od fake newsów, ludzie są celowo wprowadzani w błąd. W zlaicyzowanym świecie nie ma już żadnej prawdy. Religie, które w przeszłości były w stanie przekazywać coś z prawdy zostały tak zdegradowane, że pogrążyły się w oparach absurdu.

Cóż zatem pozostaje myślącemu człowiekowi, który poszukuje celu życia?

Być może każdy jest w stanie znaleźć wskazówki, które uzna za prawdę i w pewnych okolicznościach wytrwa przy nich mimo braku akceptacji ogółu. 

Co się dzieje z ludzkimi wartościami?

W naszych czasach kultura znajduje się u dołu hierarchii wartości. Muzycy, którzy latami codziennie przez wiele godzin ćwiczą na swoich instrumentach, są mało doceniani. Wynika to z nieodpowiedniego wychowania i błędnego postrzegania tego, czym jest kultura wysoka. Są kraje, które od niepamiętnych czasów szczycą się wspaniałą muzyką. Kultura wysoka nie ma jednak nic wspólnego z elitarnym dziedzictwem przeszłości. Kultura wysoka to niezwykle intensywny wysiłek, by zachować sens ludzkiej egzystencji.

Wspaniała muzyka, którą możemy łączyć z kulturą wysoką, powstaje w przestrzeniach duszy duchowej. Jest ona odbierana przez kompozytorów i przekazywana ludzkości. Muzycy mogą wejść w te duchowe przestrzenie, dotknąć tego, co istotne i prawdziwe, i mogą z tym pracować. Również słuchacze są w stanie wejść w te wolne przestrzenie i odbierać wrażenia z kosmiczno-duchowego pierwotnego pola. Kultura wysoka jest być może jednym z ostatnich źródeł niezafałszowanej prawdy. Nie powinniśmy zatem pozwolić jej tak łatwo zaniknąć.

Pewien znany wiolonczelista wyraził to słowami: „Bach mnie rozumie!".

Niezafałszowana prawda ma swój początek w małych rzeczach. Niemiecka poetka Marie von Ebner-Eschenbach napisała taki krótki wiersz:

Mała piosenka,

jak to być może,

by ją tak wielbić?

Co w niej tkwi, powiedz mi!

Nieco dźwięku i melodii

A to dusza cała.

Człowiek śpiewa, tańczy, gra na instrumentach, aby świat zewnętrzny usłyszał to, co go porusza. Przekazuje uczucia radości, smutku, szczęścia, tęsknoty, a także gniewu i wściekłości. Jego ciało jest lub staje się instrumentem. Inni odczuwają jego radość lub cierpienie. Człowiek jest artystą, dziełem sztuki.

Głos, postawa, wyraz twarzy, przepływ energii wyrażają wewnętrzne „ja” i komunikują to, co czyni go człowiekiem. Informują również o jego charakterze, doświadczeniach, pragnieniach, myślach, przeznaczeniu, o tym, co go ukształtowało i uczyniło tym, kim jest.

Ludzie to nie tylko ciała, uczucia i myśli. To przede wszystkim dusze, które tęsknią za czymś wyższym i w ten sposób podnoszą swoje wibracje. Znajdują oni w kosmosie pola duszy i pola ducha, z którymi się łączą. Tutaj odbierają wrażenia i wielu z nich posiada zdolność do nadawania kształtu temu, co jest im przekazywane. Tworzą oni substancję duszy duchowej i przekazują ludziom tego świata to, co otrzymali. Można zilustrować ten indywidualny proces tworzenia na przykładzie trzech wielkich kompozytorów, z których każdy był na swój sposób wyjątkowy.

Czerwone Róże z Aten

Mikis Theodorakis zmarł w Atenach 2 września 2021 roku w wieku 96 lat. Legenda głosi, że mieszkając na kreteńskiej wyspie, Mikis jako dziecko podekscytowany doniósł ojcu: „Słyszałem muzykę pewnego Ludwiga van Beethovena". Ojciec odpowiedział: „Jest tylko jeden Ludwig van Beethoven". Mikis odparł na to: „Nie, teraz jest dwóch; będę kompozytorem!". I został kompozytorem! Stał się również emigrantem, bojownikiem ruchu oporu, politykiem, autorem, poetą, osobą prześladowaną politycznie i więźniem.

Mikis Theodorakis walczył z faszyzmem, nazizmem i dyktaturą w Grecji. Był wielokrotnie aresztowany, część życia spędził w więzieniach i zakładach karnych dla więźniów politycznych na wyspie Makronissos u wybrzeży Attyki, za Świątynią Posejdona na półwyspie Sunion.

Był bity, torturowany, a nawet zakopywany żywcem. Jeden z oprawców podniósł go kiedyś z ziemi za włosy i krzyknął: "Nawróć się wreszcie, podpisz, albo zatłuczemy cię na śmierć". Jego odpowiedź brzmiała: „Nie mogę - jestem Kreteńczykiem". Jego muzyka była przez lata zakazana, jego piosenek nie wolno było śpiewać w Grecji. Mikis Theodorakis komponował wbrew wszelkim przeciwnościom i mimo swojego wewnętrznego rozbicia. Dymitr Szostakowicz i Leonard Bernstein prowadzili dla niego międzynarodową kampanię, by mógł udać się na emigrację do Paryża i przeżyć.

Mikis Theodorakis pozostawił światu utwory chóralne, symfonie, opery, muzykę filmową, kameralną i niezliczone pieśni, a także requiem i liturgię dla dzieci, które zginęły na wojnie. Łącząc ze swoimi kompozycjami literaturę grecką stworzył wspaniały klasyczny kosmos, kulturę wysoką dla wszystkich. Grecy przyjęli jego muzykę za swoją. Nastąpiło coś w rodzaju kulturowego odrodzenia i Grecy bardzo go pokochali. W muzyce Theodorakisa raz po raz pojawia się buzuki, narodowy instrument Grecji o typowym zawodzącym brzmieniu.

Po kilku latach w Paryżu tęsknota za domem zmusiła Mikisa Theodorakisa do powrotu do Grecji. Dziesiątki tysięcy ludzi świętowało jego powrót i ze łzami w oczach śpiewało jego piosenki.

Sirtaki (Zorba) nie jest starym greckim tańcem. Nie, wymyślił go Mikis Theodorakis do swojej muzyki w filmie Grek Zorba. Jest to muzyka, która reprezentuje Grecję jak żadna inna. Pieśni Theodorakisa stały się greckimi pieśniami ludowymi i są popularne do dziś. Wraz z jego muzyką narodziła się nowa grecka dusza. Jego walka o edukację, kulturę i pojednanie z Turcją, a także walka przeciwko wszelkiej dyktaturze, tyranii i używaniu narkotyków, była warta trudu. Tomik jego wierszy nosi tytuł W rajskich ogrodach mojej czaszki.  

Po śmierci Mikisa Theodorakisa Grecja uhonorowała go trzydniową żałobą państwową.

Idź do części 2

do strony głównej pdf share