into

Widok z mostu

do strony głównej pdf share

stoję na moście gdy gaśnie słońce

ściskam kurczowo snu palce drżące

i frenetycznie bojąc się grzechu

kładę na usta szminkę uśmiechu

 

udaję ciebie i siebie w niebie

gasnę i płonę ginę i cierpię

ale nie widać nic za maskami

i w szklanych przerwach między słowami

 

dzisiaj krzyczałem gdy spadły maski

straciłem skarby dom prawo łaski

teraz płonące królestwo z lodu

gaśnie jak barwy w łunach zachodu

 

udane życie lata godziny

tłuste jak szminka sadza i dymy

z twarzy zmazuję chustą ze śniegu

patrząc na brzegi świata nowego

 

 

do strony głównej pdf share