People

O postrzeganiu siebie i innych osób

do strony głównej pdf share

Postrzec człowieka znaczy więc dostrzec zwłaszcza jego całość, jako określoną przez ducha osobę. Możliwe staje się to dopiero wtedy, gdy żywiołowo wejdę w relację z drugim, gdy więc stanie się on dla mnie obecnością. (Martin Buber)

Porozumiewanie jest to proces, który wpływa na to, kim jesteśmy. Istnieje związek między jakością komunikacji a jakością życia, między tym, w jaki sposób mówisz i słuchasz, a tym, kim jesteś. (John Stewart)

Obecnie coraz bardziej zaczynają dominować na świecie zjawiska, które określa się krótko mianem globalizacji. Bardzo mocno wpływają one zarówno na stan środowiska naturalnego jak i na relacje międzyludzkie. Na ogół uważa się, że wpływ ten jest niekorzystny. Dlatego coraz częściej mówi się, że powinniśmy zacząć inaczej postrzegać otaczający nas świat oraz innych ludzi i nie traktować wszystkiego jedynie jako źródła zaspokajania własnych potrzeb. W związku z tym pojawia się pojęcie „podejścia podmiotowego”. To podejście wiąże się z zachowaniem dużego stopnia uważności w relacjach ze światem zewnętrznym. W przypadku relacji z ludźmi łączy się to ze zwiększonym zważaniem na ich potrzeby. Wydaje się niemal oczywistym, że taki sposób postrzegania wymaga wzniesienia świadomości na nieco wyższy poziom, na poziom uważności.

Ta konieczność bycia bardziej uważnym w naszych zachowaniach - i to zarówno wobec środowiska naturalnego, jak i ludzi - wydaje się być ostatnio coraz bardziej paląca. Daje się bowiem zauważyć, że obecnie z coraz większym nasileniem występuje tendencja do postrzegania innych osób w swoim otoczeniu jedynie jako obiektów, niemal ‘robotów’, do zaspokajania własnych oczekiwań i wyobrażeń. Takie przedmiotowe traktowanie innych ludzi znajduje wyraz przede wszystkim w bezpośredniej komunikacji międzyludzkiej i powoduje wewnętrzną degradację zarówno poszczególnych osób, jak i całych grup społecznych.

Z kolei podejście podmiotowe, a więc wspomniana uważność i zważanie na potrzeby innych powoduje dojrzewanie w człowieku pewnego aspektu, zwanego często duszą, dzięki któremu zarówno jego stan wewnętrzny, jak i relacje społecznie stają się pełniejsze.

Pojęcie duszy bywa bardzo różnie rozumiane, ale niemal zawsze jest traktowane z pewną powagą nawet przez osoby, które określa się jako „niewierzące”. Można wierzyć w istnienie czy nieśmiertelność duszy lub nie, ale trudno jest uniknąć w codziennym języku odniesień do tego pojęcia zwłaszcza wtedy, gdy zaczynamy mówić o potrzebie innego, lepszego sposobu postrzegania przez nas swego codziennego otoczenia. W wielu kulturach tradycyjnie uważa się, że dusza jest miejscem, gdzie jest możliwy pełniejszy kontakt pomiędzy ludźmi.

Jan van Rijckenborgh w swej książce „Gnoza w aktualnym objawieniu” stwierdza: Dusza (świadomość) rządzi osobowością, buduje i utrzymuje osobowość, a więc także i ciało. Dusza posiada pięć fluidów (aspektów): krew, fluid hormonów, fluid nerwowy, ogień wężowy, świadomość. Dusza i ciało więc są ze sobą jak najściślej związane, niejako przenikają się wzajemnie.

Z kolei Max Heindel (Rozdz. XVI, Alchemia i wzrost duszy, str. 300) pisze: Dusza świadoma wzrasta przez działanie, przez zewnętrzny wpływ oraz przez przeżyte doświadczenia. Dusza odczuciowa wzrasta przez uczucia i podniety powstałe z czynów i doświadczeń. Dusza intelektualna lub dusza umysłowa, która jest pośredniczką pomiędzy dwoma pozostałymi duszami wzrasta przez ćwiczenie pamięci, łączące minione i obecne doświadczenia oraz przez zrodzone przez nie uczucia "sympatii" lub "antypatii", które nie mogłyby istnieć bez pamięci, gdyż uczucia wywodzące się jedynie z doświadczeń są przemijające.

Podczas inwolucji duch rozwijał się dzięki rozwojowi ciał, natomiast ewolucja zależy od wzrostu duszy, czyli do przekształcenia poszczególnych ciał w duszę. Dusza jest kwintesencją tych ciał, ich siłą i mocą. Gdy ciało zostanie idealnie zbudowane i osiągnie doskonałość po przejściu przez wyżej opisane cykle i stopnie, wtedy dusza opuści to ciało i wchłonięta zostanie przez jeden z trzech aspektów ducha (…).

Nie będziemy wyjaśniać pojęć wykorzystywanych w tych cytatach i czytelnicy tym zainteresowani proszeni są o poszukanie odpowiednich objaśnień w cytowanych książkach. Bez tego możemy jednak stwierdzić, że dusza bywa uważana za coś, co stale nam towarzyszy w naszych relacjach z otoczeniem i jest pewnego rodzaju pośrednikiem w kontaktach z subtelniejszym wymiarem świata, który jest zwany duchowym. Odpowiedni rodzaj tych relacji powoduje właściwy rozwój duszy, a więc poprawia nasz kontakt ze sferą duchową.

Wydaje się, że bardzo ważna jest właściwa jakość naszych kontaktów z innymi ludźmi. Już w Biblii można znaleźć napomnienia, aby traktować innych podobnie jak siebie, a więc bardzo podmiotowo. Oznacza to, że nie należy postrzegać innych osób jedynie jako obiektów - jakby dwuwymiarowego obrazka. Należy nawiązywać z nimi pełniejsze relacje, w zależności od możliwości; i to nawet wtedy, gdy są one bardzo jednostronne, bo nieodwzajemnione.

Rozmowa jest jednym z najważniejszych narzędzi w kontaktach z innymi ludźmi; pozwala nam ich lepiej poznać, a więc jest również narzędziem umożliwiającym nam lepsze ich postrzeganie. Należy jednak przy tym widzieć inne osoby nie jedynie jako dostarczycieli informacji, ale jej twórców, kreatorów. Czasem rozmowa z innymi może się sprowadzać jedynie do wymiany paru zwyczajowych zwrotów, czy schematów konwersacyjnych, ale zawsze należy zwracać uwagę też na inny, jakby wyższy i subtelniejszy poziom każdego takiego kontaktu, nawet wtedy, gdy nie jest on wyrażany werbalnie. Jest o tym mowa w znanym cytacie biblijnym: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20).

Uwaga poświęcona innej osobie może stać się kluczem do nawiązania z nią współpracy na tym istotnym poziomie wspólnego bycia, a więc zarazem sposobem kreacji nowych możliwości dla siebie. Dlatego należy stale pamiętać, że inna osoba jest podmiotem, istotą szczególną. Warto starać się utrzymywać świadomość, że każdy człowiek jest wyjątkową, niewymierną częścią sytuacji komunikacyjnej; i nie ma znaczenia czy wydaje się dobry lub zły. Bo każdy jest czymś więcej niż kombinacją obserwowalnych, mierzalnych cech i elementów. To jak bardzo podmiotowo go postrzegamy jest najbardziej istotne dla nas.

Rozmawiając więc, bądźmy świadomi nie tylko tego, co nas otacza czy stanu rozmówcy, lecz także własnej świadomości, czyli duszy, bo w każdej sytuacji, w każdej sekundzie życia mamy czas na moment zastanowienia i wybór właściwego zachowania, nastawienia emocjonalnego, intencji przekazu i doboru słów. Świadomie możemy brać wtedy pod uwagę własne i cudze spostrzeżenia, uczucia i pragnienia. Nie reagujmy natychmiastowo i odruchowo. Nasze słowa nie muszą być efektem nawykowych, automatycznych reakcji; zawsze możemy postarać się, aby były uważnie i intencjonalnie stworzoną odpowiedzią.

To wszystko brzmi tak ładnie, ale często napotkana przez nas osoba zachowuje się w sposób, który krzyżuje nasze zamiary, uniemożliwiając nam realizacje naszego bardzo „ważnego planu”. Bo ona też ma swój „plan” i bywa on w kolizji z naszym. Wtedy łatwo o konflikt, w którym zapominamy o podmiotowości tej osoby. Bo przecież celowo lub nie, ale jej dążenie utrudnia nam realizację naszych zamiarów. Dobrze rozumiemy, że nie musi robić wszystkiego tak, jak tego od niej oczekujemy. Ale dlaczego psuje to, co my z takim trudem zrealizowaliśmy? Dlaczego przeszkadza nam w dbaniu o to, co jest tak ważne?

 

 

 

 

 

 

 

Ale może to nie jest tak ważne? Może w ogóle nie jest ważne? Może nawet jest szkodliwe, bo utrudnia nam lub innym przemianę, na którą już przyszedł czas?

Mamy tendencję myśleć, że ten napotkany ktoś, może nauczyć się od nas pewnych rzeczy, których nie umie. Ale może nie trzeba uczyć się tych rzeczy? Może napotykamy tę osobę, aby przekonać się, że te rzeczy, które uważamy za tak ważne, w rzeczywistości nie są nam już wcale potrzebne. Bo ta druga osoba doskonale radzi sobie bez nich.

Jak więc widać elastyczność w szukaniu porozumienia i realizacji podmiotowości jest niezwykle ważna. Trzeba pamiętać, że w sposób naturalny mamy tendencję do żądania zrozumienia głównie dla siebie i poszanowania własnej podmiotowości.

To zrozumienie i podmiotowość możemy jednak zapewnić sobie sami; nie musimy ich szukać u innych. A jeśli szanujemy siebie i ufamy sobie, to będziemy tymi uczuciami obdarzać również partnera rozmowy. W ten sposób przyczyniamy się do „budowania” tej innej osoby, bowiem harmonijny kontakt daje szansę na świadomy rozwój zarówno nas samych, jak i naszych rozmówców.

Tak rozumiany rozwój z jednej strony musi dotyczyć różnych zdolności, umiejętności i postaw wobec otaczającego świata dzięki informacjom otrzymanym z zewnątrz. Z drugiej strony jest to nauka, że nasze autentyczne „ja” czyli nasze „wnętrze” wyrażane jest za pomocą symboli językowych i niejęzykowych. Jeśli akceptujemy i czujemy się akceptowani, to wówczas wzmacnia się w nas poczucie bezpieczeństwa oraz kształtują odczucia osobistej wartości i godności, które są podstawowymi warunkami wszelkiej aktywności.

Rozmawiając możemy świadomie doświadczać KONTAKTU i OSÓB zarówno na poziome ciał, jak i na różnych poziomach pozamaterialnym. Możemy czuć, że „coś” się pomiędzy nami dzieje i że to nas wewnętrznie zmienia. Zauważmy, że po każdej rozmowie jesteśmy inni. Cieszmy się, że możemy budować KONTAKT z drugim człowiekiem poprzez dzielenie się z innymi tym, co mamy  –  opisując świat, przekazując myśli, wyrażając smutek, radość, ból, a także tę nieuchwytną tęsknotę za innym, subtelniejszym wymiarem świata.

Bądźmy otwarci na inność, starajmy się słuchać uważniej i nie postrzegajmy ludzi tylko poprzez własne oczekiwania. Szukajmy Światła w sercach swoich i w sercach innych ludzi. A rozmowa niech będzie jednym z naszych narzędzi poszukiwań.

Bo przypomnijmy, że terminy - ‘komunikacja’, ‘komunikować się’ - pochodzą od łacińskiego przymiotnika ‘communis’, który oznacza ‘wspólny’. Od ‘communis’ wywodzi się ‘communicare’ (komunikować się), które z kolei znaczy ‘uczynić jakąś sprawę wspólną, coś przekazać’. Komunikowanie się z innymi ludźmi prowadzi więc do tworzenia czegoś razem, w wyniku współpracy i porozumienia.

Na koniec dodajmy jeszcze, że komunikować się możemy nie tylko z innym człowiekiem. Możemy też kontaktować się z własnym wnętrzem i w ten sposób zacząć pełniej je postrzegać. Dlatego warto czasem oderwać się od szarpaniny świata zewnętrznego – na którą i tak mamy niewielki wpływ - i skierować wewnętrzny wzrok ku górze, gdzie stale czeka się, aby bardzo podmiotowo odpowiedzieć na nasze spojrzenie i w ten sposób nawiązać z nami wewnętrzną rozmowę.

 

(Na zdjęciu wykonanym przez autorów artykułu fragment pomnika 'Wieczna Miłość' w Wieluniu)

do strony głównej pdf share