Sky Face of God

Oblicza Boga – część 2

do strony głównej pdf share

Idż do części 1

W pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju (Rdz 1: 26) znajduje się opis stworzenia świata i człowieka. Czytamy tam jak Elohim mówią: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz i podobieństwo”. Kabalistyczni badacze Pisma Świętego nie uważają słów „nasz obraz” i „podobieństwo” za synonimy. „Podobieństwo” (hebr. demut) rozumieją jako aspekt widoczny i zewnętrzny człowieka, natomiast słowo „obraz” (hebr. celem) odnosić ma się do wewnętrznego, ukrytego i niewidocznego świata w nas. W sercu człowieka istnieje jeden szczególny atom, niepochodzący z Ziemi, zwany przez starożytnych wtajemniczonych „iskrą”, w którym ukryty jest - niczym w ziarnie - obraz niebiańskiego człowieka. Obraz ten, to świetliste objawienie, jest wolny od jakichkolwiek masek.

Zanim jednak człowiek wyzwoli się od masek, zanim prawdziwie pozna siebie, również Boga postrzega przez ich pryzmat. Człowiek ma swój aspekt zewnętrzny, ziemski i widzialny, jak również wewnętrzny - duchowy i ukryty. Ten zewnętrzny, widzialny aspekt opisują według numerologii pitagorejskiej spółgłoski jego imion i nazwisk. Aspekt wewnętrzny i niewidzialny, zwany liczbą duszy, opisywać mają samogłoski. W starożytnych pismach kabalistycznych nie zapisywano samogłosek, ponieważ uważano, że odnoszą się one do duszy, która jest niewidzialna, a którą poznać można poprzez to, że ożywia ciało i napełnia je światłem.

Na podstawie dnia, miesiąca i roku naszego urodzenia numerolog może sporządzić dla nas wykres zwany diamentem życia, z którego odczytuje jakość naszej ścieżki życiowej, cykli, wyzwań i lekcji, które mamy za zadanie opanować na różnych etapach obecnego życia. Nazwa „diament życia” nie jest przypadkowa. Wykres ten bowiem po pierwsze rzeczywiście swym wyglądem przypomina diament, a po drugie -  jest graficznym i symbolicznym przedstawieniem procesu, którego ostatecznym celem jest przekształcenie nas, jako naturalnych, ziemskich istot, których życie oparte jest na związkach węgla, w istoty wyższe, czyste i szlachetne niczym diament - w istoty boskie. Co ciekawe, nazwa „diament” wywodzi się ze starogreckiego słowa adamas i łacińskiego diamas. Łacińska nazwa tego kamienia oznacza dosłownie „kochasz bogów”, zaś greckie adamas  (niezniszczalny, niezwyciężony) niesie nam skojarzenia z biblijnym Adamem lub Adamem Kadmonem, pierwotnym Adamem, pierwszym doskonałym człowiekiem, którego znamy z nauk kabalistycznych. Michael Laitman, współczesny rabin i popularyzator wiedzy kabalistycznej, w jednej ze swych książek pisze, że słowo Adam wywodzi się od aramejskiego słowa „dome”, które oznacza „podobny do Stwórcy”. Pisze on:

Starożytna mądrość mówi alegorycznie, że całą ludzkość stworzono jako jedną istotę, mając na myśli to, że na początku wszyscy ludzie byli połączeni razem w jedność. I Natura właśnie tak się do nas odnosi jak do jednego człowieka. Ten zbiorowy wizerunek nazywa się Adam, od słowa „dome”, co w starobabilońskim języku aramejskim oznacza „podobny do Stwórcy.”

Pierwotnie stworzeni jako jeden człowiek, w następstwie wzrostu egoizmu, stopniowo utraciliśmy odczucie wspólnoty i oddaliliśmy się od siebie, dochodząc w swym poczuciu oddzielenia aż do nienawiści”.

W książce „Elementarna filozofia nowoczesnego Różokrzyża”[1] Jan van Rijckenborgh mówi o Adamie co następuje:

„Biblia przedstawia człowieka jako A.D.M. Te trzy głoski przetłumaczono jako „Adam”. Są one odpowiednio określeniami dla ducha, duszy i ciała; kabalistycznie wyrażono je za pomocą liczby 1440, czyli 9:

A -Aleph: liczba 1, stawanie się, objawianie, źródło, z którego wywodzi się wszystko: Duch.

D -Daleth: liczba 4, znaczy „wyrównujący” albo „drzwi”; znamienne określenie dla działalności duszy.

M -Mem: liczba 40, tzn. ten, który kończy, który spełnia, który wykonuje: postać cielesna.

Adam nie jest więc w żadnym razie określeniem pojedynczego człowieka, lecz dotyczy ludzkości jako całości, a mianowicie w jej przejawieniu ducha, duszy i ciała.

Na końcu Biblii, w Księdze Objawienia, mówi się o 144 000 zbawionych (liczba 9). Jest tu znowu mowa o ludzkości, lecz tylko o jej ekskluzywnej części, która będzie uczestniczyła w zbawieniu. Nie chodzi tu bynajmniej o grupę liczącą dokładnie 144 000 istot, lecz o tę część ludzi, którzy poddali się procesowi odnowy według ducha, duszy i ciała, i odnieśli przy tym sukces”.

Do tego procesu odnowy nawiązuje tajemnicza zagadka, którą miał zadawać podróżnym Sfinks, nękający i mordujący ludzi w Tebach: „Co to za zwierzę obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?” Zagadkę tę rozwiązał Edyp, mówiąc, że zwierzęciem tym jest człowiek, bo będąc malcem porusza się na czworakach, gdy dorasta - na dwóch nogach, a na starość podpiera się laską, więc ma jakby trzy nogi. Istnieje jednak inne, głębsze rozwiązanie tej zagadki[2]. Ma ono związek z pitagorejską analizą trzech wymienionych w zagadce liczb: 4, 2 i 3, które po zsumowaniu dają 9, będące naturalną liczbą człowieka i niższych światów. Czwórka reprezentuje człowieka o zwierzęcej, prymitywnej świadomości, ograniczonej do świata materii. Dwójka dotyczy człowieka obdarzonego ziemskim intelektem, którego światło zmieszane jest z ciemnością, dlatego człowiek ten znajduje się w uścisku dualnego świata i postrzega świat dualnie. Trójka natomiast odnosi się do człowieka uduchowionego i wtajemniczonego w arkana Opus Magnum, który w wyniku alchemicznej przemiany i dogłębnego samopoznania przywrócił mikrokosmos - jako jedność ducha, duszy i ciała - do jego pierwotnej doskonałości. Stał się Manasem, mędrcem, który może powrócić do swej utraconej duchowej ojczyzny.

Dopiero gdy człowiek rozwiąże tę zagadkę, zagadkę wibracji trójki, odkryje sekret swojego istnienia. Stanie się wolnym od swojego wizerunku, neutralnym zwierciadłem (0), w którym odbija się Twarz Ojca-Matki (0,1). Stanie się Jego Obliczem.


[1] Jan van Rijckenborgh, “Elementarna filozofia nowoczesnego Różokrzyża”, Instytut Rozekruis Pers, Wieluń 2017, str. 98.

[2] Zob. Manly P. Hall, “The Secret Teachings of all Ages”, rozdział 6.

do strony głównej pdf share