Seeking, Longing.

Poszukiwanie

do strony głównej pdf share

Można by argumentować, że poszukiwanie jest podstawowym wyrazem istnienia człowieka w tym świecie. Ale jeśli tak, to czego dokładnie jako istoty ludzkie szukamy? Czy jest to status społeczny, bogactwo, sława, władza, długowieczność itp.? I czy nasze poszukiwania ślepo podążają za normami tego świata, jego oczekiwaniami? Czy jesteśmy zmuszeni do podążania za takimi celami bez pytania, opierając nasze działania na popularnym powiedzeniu „cel uświęca środki”? Każdy z nas musi oczywiście sam sobie odpowiedzieć na te pytania, a to samo w sobie jest sprawą do poważnego rozważenia.

Dla niektórych z nas istnieje inny rodzaj poszukiwania. Zaczyna się on od uczucia niejasnej tęsknoty, ciągłego niezadowolenia z życia w ogóle, cichego, ale nieuspokojonego bólu serca, odległego wspomnienia czegoś utraconego. Powodowani taką tęsknotą poszukujemy wartości wykraczających poza wspomniane powierzchowne sprawy i szukamy Prawdy, Mądrości, Sprawiedliwości, Miłości. I oczywiście usilnie staramy się je znaleźć. Szukamy więc tych dróg, które wprowadzą nas w to, co nie należy bezpośrednio do tego świata – badamy filozofie religijne, podążamy za duchowymi przywódcami, wiążemy się z ruchami ezoterycznymi. Zgłębiają oni tajemnice tego świata, a nas pociąga obietnica życia wiecznego, podążanie za praktykami religijnymi, które oferują nam wyższy stan egzystencji, życie ponad przemijaniem i pustką tego świata.

Bez wątpienia te dążenia mogą rozwinąć pewien wzniosły stan racjonalny i moralny, ale czy wydobywają nas z obecnej sytuacji, czy czynią nas lepszymi ludźmi? Czy odwieczne wartości, za którymi tęsknimy, rzeczywiście urzeczywistniają się dzięki takim wysiłkom? Oczywiście wszyscy mamy na ten temat swoje zdanie.

Istnieje wiele ruchów duchowych, które obiecują nam rozwój naszych wyższych zdolności, opanowanie umysłu na przykład poprzez praktyki medytacyjne, osiągnięcie kosmicznej świadomości itp. Może się nawet zdarzyć, że osoba podążająca taką ścieżką doświadczy chwil „oświecenia”, doświadczeń poza ciałem lub formy wzmożonej świadomości. Ale poszukiwacz zda sobie również sprawę, że pozostaje śmiertelny, życie nie stało się wieczne, ale pozostaje przemijające, a wszystkie doświadczenia stopniowo popadają w zapomnienie. Nietrwała natura tego świata zawsze będzie się potwierdzać. Ulotne chwile satysfakcji, które możemy odczuwać, przeminą, a niejasna tęsknota serca pozostanie. Jakie jest więc rozwiązanie tego wewnętrznego dylematu?

Wielu z nas stoi na rozdrożu. Poprzez nasze poszukiwanie za pomocą tego, co oferuje ten świat, zostaliśmy doprowadzeni do bariery, do granicy i ta ścieżka straciła swoją obietnicę, swój urok, a nasze doświadczenie pokazuje nam, że ten świat nie może zaspokoić naszej najgłębszej tęsknoty. Wszystkie autorytety zewnętrzne utraciły nad nami władzę, a my wciąż odczuwamy niezaspokojoną tęsknotę. Ale ta ścieżka to nie tylko strata, gdyż rozwinął się w nas również głębszy wgląd, wgląd, który prowadzi nas przez labirynt złudzeń tego świata. W pewnym momencie tęsknota naszego umęczonego serca zostaje wysłuchana i stajemy przed czymś nieoczekiwanym, czymś zupełnie innym od tego, co sobie wyobrażaliśmy.

Jest to nauka, która mówi nam, że nasz przewodnik znajduje się w nas samych, że szkoła duchowa ma przede wszystkim oferować wskazówki i duchowe wsparcie, a każdy musi kroczyć własną ścieżką, we własnym tempie, w pełnej samoświadomości. Ta wewnętrzna ścieżka prowadzi do przebudzenia się w nas nowej istoty, duszy duchowej pochodzącej z wyższej rzeczywistości, i jeśli chcemy postępować na tej ścieżce, musimy, jako osoby tej natury, poddać się tej wyższej istocie i połączyć się z nią.

Być może ta rzeczywistość jest tak odmienna od naszych oczekiwań, że czujemy, że coś w nas buntuje się przeciwko niej, odmawia jej zaakceptowania. Moglibyśmy spędzić wiele lat unikając rzeczywistości tej ścieżki z powodu tego wewnętrznego oporu. Może się zdarzyć, że zbliżamy się do końca naszego życia i rozważając je, widzimy, że nie skorzystaliśmy z danych nam możliwości, i widzimy tę ścieżkę, jakby wciąż w oddali, jak niejasną obietnicę.

Jednak gdy walczymy z tym oporem, tęsknota nie pozwala nam odpocząć, ale skłania nas do zrobienia kolejnego kroku. Czy postawimy go na ścieżce oferowanej przez taką szkołę duchową? I skąd pochodzi ten cichy głos, który nas prowadzi, ta niejasna tęsknota prowadząca nas przez życie? Każdy musi sam odpowiedzieć sobie na te pytania i podążać za swoim sercem w tej podróży trwającej całe życie.

do strony głównej pdf share